22.10.2018
Imieniny: Haliszki, Lody i Przybysława
 

Jesteś tutaj

Zakładki podstawowe

Niepowtarzalne warsztaty z szycia

Wersja do wydruku

Ostatnimi zajęciami w Wiejskim Domu Kultury w Pisarzowicach przed remontem budynku były warsztaty z szycia dla członkiń Koła Gospodyń Wiejskich na maszynach domowych typu JUKI.

W dniu 6 kwietnia br przyjechał p. Adam Zieliński, przedstawiciel Firmy IMPALL - Generalnego Dystrybutora maszyn z Łodzi wraz z panią Katarzyną - instruktorką i 10 pięknych fartuszków, wyszło spod „igły” maszyn do szycia JUKI i sprawnych rąk naszych członkiń. A specjalna torba tzw. „shopperka” uszyta została przez najmłodszą uczestniczkę, została także ozdobiona szeregiem  wzorów pięknego haftu.

Warsztaty te były nagrodą za wyróżnienie naszego fartuszka w Konkursie „Fartuszek jakiego jeszcze nie było”, ogłoszonego przez Redakcję kwartalnika „mojaWieś”. Konkurs ten miał zasięg ogólnopolski.

Fartuszek pisarzowickich gospodyń wysłany na ten konkurs był fartuszkiem dwustronnym. Połączenie tradycji z nowoczesnością. Uszyty z tradycyjnej ściennej makatki, natomiast druga strona w kolorze niebieskim ozdobiona została szklanymi kamyczkami. Fartuszek ten uszyła p.Józefa Dałek, córka członkini KGW, a kamykami ozdabiała córka p. Józefy (to już trzecie pokolenie). Pomysłodawczyniami fartuszka były pani Józefa i przewodnicząca KGW Cecylia Puzoń.

Podczas warsztatów panowała świetna, wesoła atmosfera .Na początku panie z wielką ostrożnością z wypiekami na policzkach, siadały przed nowoczesnymi komputerowo sterowanymi maszynami do szycia, jednakże po chwili, wykorzystując swoje umiejętności krawieckie „robota paliła się im w rękach”.

Dziękujemy bardzo serdecznie organizatorom za niepowtarzalne warsztaty za wspaniałą zabawę i wspaniale spędzone popołudnie, dziękujemy za otrzymane upominki.

Warto dodać, że 88-lat temu w Pisarzowicach w sierpniowe popołudnia parę operatywnych i chętnych gospodyń (promotorki ówczesnego koła gospodyń),a część z nich to babcie obecnych członkiń koła, szyły i haftowały piękne serwety i obrusy na maszynach typu „Singer”. Tak więc po 88-latach, niedaleko miejsca, gdzie wówczas terkotały maszyny Singierki. Gdzie był śmiech, opowieści, pytaniach uczestniczek, a na koniec zachwyt nad ukończonymi pięknymi serwetami, tym razem rozlegał się delikatny  stukot stopki maszyn Juki. Maszyn sterowanych komputerowo, a później słyszeć można było zachwyt podziwu nad ukwieconymi kuchennymi fartuszkami wykonanymi przez  uczestniczki kursu.

Myślę, że otwarcie wyremontowanego i rozbudowanego budynku WDK, zbiegnie się z 90-leciem istnienia Koła Gospodyń Wiejskich „Strażniczki Tradycji” w Pisarzowicach. Tak więc będzie to dla nas podwójna uroczystość.

Korespondent „mojaWieś”
C. Puzoń






Projekty unijne

Projekty MKiDzN